W długą podróż do Ekwadoru zabrała nas Edyta Kroeger ,nie była to jednak zwykła podróż ze zwiedzaniem kolejnych punktów na mapie.
Ta podróż była inna od wszystkich . O miesiącach spędzonych wysoko w Andach i o tym, jak daleka droga, może stać się drogą do samej siebie ,drogą do zdrowia. Już sama nazwa kraju „Ecuador” po hiszpańsku znaczy po prostu „równik” linia dzieląca Ziemię na pół przebiega właśnie przez ten niewielki południowoamerykański kraj. Można więc powiedzieć, że Edyta pojechała niemal na środek świata. Czy środek świata był środkiem na wyciszenie i głębokie przeżywanie otaczającej przyrody?
Na początku tej podróży pojawił się mały bohater ,koliber. Maleńki, szybki, niemal zawieszony w powietrzu. Trudno nie pomyśleć o nim symbolicznie. Koliber bywa kojarzony z radością życia, siłą ukrytą w czymś bardzo delikatnym, wytrwałością i umiejętnością odnajdywania sensu nawet po trudnych doświadczeniach. W opowieści Edyty ten przypadkowy, pierwszy towarzysz podróży brzmi dziś niemal jak mały znak: zatrzymaj się, rozejrzyj, a potem wybierz swoją drogę. Były góry, słońce, codzienne spacery i świeżo wyciskane soki.
Byli ludzie, którzy mają więcej czasu na uśmiech, muzykę, taniec i zwyczajne bycie razem. Było też coś, czego na zdjęciach nie da się pokazać- spokój, który przychodzi powoli, kiedy człowiek przestaje się spieszyć. Ekwador ma w sobie kilka światów naraz: wysokie Andy, amazońską dżunglę i wybrzeże Pacyfiku.Tam wysokość czuje się nie tylko w powolnym oddechu, również w sposobie patrzenia na świat. I właśnie dlatego wczorajsze spotkanie nie było typową opowieścią podróżniczą.
Edyta nie próbowała nam udowadniać, ile miejsc zobaczyła. Opowiedziała raczej, co ta podróż dała. O zdrowiu, o zatrzymaniu się, o odzyskiwaniu siebie. Momentami mieliśmy wrażenie, że siedzimy nie na sali kinowej, ale przy jednym stole i słuchamy intymnej historii, którą ktoś zdecydował się nam powierzyć. Edyto, życzymy Ci kolejnego biletu do Ekwadoru. Powrotu do miejsc ,które leczą spokojem, gdzie została jakaś Twoja rozmowa,człowiek, znajoma melodia, górska ścieżka albo zwyczajnie kawałek Ciebie.
A my bardzo lubimy takie wieczory,dziękujemy. Jeśli i Wy macie miejsce, o którym nie potraficie opowiadać bez emocji ,może kiedyś opowiecie o nim u nas?